Przeskocz do treści

Ślęża- góra przyjazna dzieciom

Ślęża- najważniejsze informacje

Góra Ślęża to najwyższy szczyt Masywu Ślęży (718 m n.p.m). Należy do Korony Gór Polski, Korony Sudetów Polskich oraz Korony Sudetów. Nazwa prawdopodobnie wywodzi się od starosłowiańskiego wyrazu „śleg” oznaczającego wilgotność i mokrość. Tym samym nawiązuje do lokalnego klimatu, charakteryzującego się wysokim poziomem wilgotności.

Góra Ślęża przez wieki była miejscem kultu plemion pogańskich. Na szczycie góry oddawano cześć przede wszystkim bóstwu słonecznemu, o czym świadczą liczne rzeźby ze znakiem „x”, symbolem słońca.

Aktualnie szczyt jest miejscem odwiedzanym przez turystów. Na szczycie znajdują się:

  • Kościół Nawiedzenia NMP z 1852 roku
  • Radiowo Telewizyjne Centrum Nadawcze Ślęża
  • Schronisko górskie im. Romana Zmorskiego, które zbudowane zostało w 1908 roku (obecnie Dom Turysty),
  • krzyż milenijny z granitu postawiony w 2000 roku,
  • wieża widokowa
  • granitowa rzeźba – niedźwiedź
Kamień znajdujący się u wejścia na szczyt Ślęży

Ślęża – relacja

Wybraliśmy się na Ślężę od strony Przełęczy Tąpadła. W związku z tym, że zdecydowaliśmy się wjechać z Kajcią wózkiem na górę wybraliśmy szlak żółty. Szlak ten okazał się bardzo przyjemny. Tyle tylko, że trafiliśmy na tłumy turystów i trzeba było lawirować wózkiem pomiędzy piechurami. Po drodze widzieliśmy wiele osób z dziećmi młodszymi niż Kajcia w nosidełkach i chustach, ale w związku z tym, że Kajcia nie siedzi jeszcze samodzielnie, opcja trzymania dziecka w nosidełku przez kilka godzin była dla nas nie do zaakceptowania. Opcja z wózkiem jest przyjaźniejsza dla dziecka, natomiast wiąże się z większym dyskomfortem dla rodzica pchającego wózek (w naszym przypadku to był Grześ).

Droga na sam szczyt zajęła nam 1,5 godziny spokojnym tempem, z kilkoma krótkimi przystankami. Chcieliśmy, aby wejście sprawiło radość przede wszystkim dzieciom. O ile Kajcia była zadowolona z jazdy wózkiem pod górę, o tyle zastanawialiśmy się czy Hubercik nie będzie marudził, że go bolą nóżki. W końcu ma niecałe 4 lata i jest to dla takiego dziecka spory wysiłek. Okazało się, że nasz synek zaprawiony w boju licznymi wyjazdami, znakomicie poradził sobie ze zdobyciem Ślęży. Po drodze urozmaicaliśmy sobie wędrówkę zbierając patyki, kamienie, śpiewając piosenki czy skacząc po kamieniach. Grunt to dobra zabawa w każdej sytuacji. Co więcej, byliśmy razem ze znajomymi, którzy mają synka w wieku naszego Hubercika, więc chłopaki mieli towarzystwo i wzajemnie inspirowali się do zabawy. Nasi najmłodsi piechurzy weszli więc na szczyt w bardzo dobrych humorach. Największą atrakcją dla nich na szczycie był niedźwiedź.

Droga na szczyt

Na szczycie znajduje się schronisko górskie i bar, gdzie można zjeść zarówno dania obiadowe, napić się kawy/herbaty czy kupić coś słodkiego. Generalnie do środka można byłoby wjechać wózkiem (a raczej go wnieść, bo podjazdu dla wózków nie ma), ale w związku z tym, że dniu, w którym byliśmy były tam tłumy turystów, wjechanie wózkiem do środka nie było najlepszym pomysłem. W związku z tym zostawiliśmy go na zewnątrz.

W środku schroniska znajduje się toaleta, ale na przewijak nie ma co liczyć, w końcu to schronisko górskie. W ładną pogodę można spokojnie przewinąć dziecko na trawce na kocyku, a w chłodniejszy dzień można to zrobić w środku na drewnianej ławce.

Trzeba też się liczyć z tym, że w toalecie jest tylko zimna woda (nawet nie w kranie, tylko w plastikowych baniakach), więc jakiekolwiek podmycie dziecka wiąże się z chwilą orzeźwienia.

Cel osiągnięty:)

Po dłuższym odpoczynku zeszliśmy na dół tym samym szlakiem. Przy Przełęczy Tąpadła znajduje się spora działka rekreacyjna, gdzie można usiąść na ławkach (w razie deszczu skryć się pod wiatą), pobiwakość, rozpalić grilla lub ognisko, a nawet rozbić namiot (praktykowaliśmy weekendy pod namiotem na Przełęczy Tąpadła w poprzednich latach).  Obok terenu rekreacyjnego znajduje się bar, gdzie również można się posilić skromnym obiadem. My jednak wybraliśmy pizzerię w Będkowicach (Remiza Pizzeria&Noclegi). Pizzeria znajduje się w dawnej remizie strażackiej. W środku znajdują się kaski strażackie, toporki, pasy strażackie itd., co stanowiło kolejną atrakcję dla naszego synka (tym bardziej, że Hubercik chce zostać strażakiem). W środku jest sporo miejsca, aby wjechać wózkiem. W toaletach nie ma wprawdzie przewijaka dla niemowlaka, ale dla starszych dzieci jest kącik (stolik z kolorowankami i kredkami). Co więcej, pizza okazała się bardzo dobra.

Strażak Hubercik w oczekiwaniu na pizzę

Wejście na Ślężę to ciekawy pomysł na jednodniową wycieczkę z dziećmi. Góra jest usytuowana zaledwie 35 km od Wrocławia, a można tutaj pooddychać świeżym powietrzem i znakomicie się zrelaksować. Nie mówiąc, że po takim dniu pełnym wrażeń nasze dzieci o 18:00 poszły spać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *